154. Skolecyt

Skolecyt jest dość często występującym minerałem krzemianowym o wzorze CaAl₂Si₃O₁₀·3H₂O. Z uwagi na dość sporą twardość (5-5,5 w skali Mohsa) bywa wykorzystywany do celów ozdobnych. Szlifuje się go wtedy w kaboszony, czyli kamienie o zaokrąglonych krawędziach (stali bywalcy tego cyklu wiedzą, że jest to typ szlifu charakterystyczny dla kamieni nieprzezroczystych). Skolecyt jest jednak kruchy. Ma strukturę włóknistą i jest w zasadzie bezbarwny, jednak często jego włókna są tak małe, że wyglądają na białe. Wtedy też tworzy nasze ulubione puchate kulki. Mniej urodziwe egzemplarze tego typu szlifuje się. Natomiast w przypadku dużych „włókien”, czyli bardziej słupkowych kryształów, widać, że skolecyt jest bezbarwny (to tak samo, jak z płatkami śniegu – śnieg wydaje się biały, ale gdy obejrzymy go pod mikroskopem, widać, że śnieżynki są przezroczyste). Czasem zanieczyszczenia nadają mu jednak zabarwienie różowe, łososiowe, czerwone, a nawet zielone.

Kamień ten należy do grupy zeolitów, czyli minerałów zawierających dużą ilość słabo związanej wody, którą łatwo wydzielić pod wpływem ciepła. Nazwa skolecytu pochodzi od greckiego słowa σκώληξ (skolex), czyli „robak”, od reakcji tego minerału na płomień z dmuchawki – wykrzywia się i skręca, co przypomina ruchy dżdżownicy. Dmuchawka to jest mała rurka, za pomocą której wdmuchuje się powietrze do płomienia np. palnika spirytusowego, żeby zintensyfikować reakcję spalania i zwiększyć temperaturę płomienia.

Skolecyt występuje w wielu miejscach, np. na Islandii, Wyspach Owczych, w Poona w Indiach, w okolicach Wezuwiusza, a w Polsce w pobliżu Strzegomia i w Tatrach.

Ku pewnemu mojemu zdziwieniu skolecyt okazał się bardzo popularnym minerałem na stronach kamiennomagicznych – niezależnie od tego, że można łatwo kupić ładne okazy, tak surowe, jak i oszlifowane. Najdroższy egzemplarz na Etsy, o wadze 840 gramów, kosztuje – proszę usiąść – prawie 22 tysiące złotych. To może wróćmy do magii. Skolecyt jest kamieniem wspomagającym komunikację, aczkolwiek nie wzmacnia wifi ani zasięgu komórkowego – chodzi o komunikację duchową. To kolejny kamień, który po włożeniu pod poduszką daje głęboki sen (Zębuszka won!). Rezonuje z czakrą trzeciego oka (nadal nie mogę się doliczyć). Łagodnie budzi czakrę serca i głębszą czakrę grasicy (to taki gruczoł układu limfatycznego), zwaną, nie wiedzieć czemu, czakrą wyższego serca (też nie mogę się doliczyć).

[zdjęcia za pośrednictwem strony mindat.org, poza dwoma ostatnimi]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.