Dwa tygodnie w Chinach 19

Część 5. Miasto nad morzem, dz. 11.

Wyjazd

Ostatni dzień pobytu był pogodny po ulewie z poprzedniego dnia i po raz pierwszy zobaczyliśmy błękitne niebo. Szkoda, że nie było takiej widoczności przy wizycie na wieży.

Jedziemy na drugi brzeg, bo na koniec mamy coś specjalnego. A po drodze chiński pawilon z czasu Expo:

Przejedziemy takim malutkim mostem

Na lotnisko pojedziemy… kolejką magnetyczną, czyli maglevem. Jedyna komercyjna linia tego ustrojstwa na świecie, zbudowana na Expo i utrzymywana ze względów prestiżowych, bo cholernie kosztowna jest. A bilety niedrogie – 50 juanów, czyli około 20 złotych (no, dziś trochę więcej 🙂

Pożegnanie z Przewodniczącym. Stówa zaoszczędzona na maglev.

Stacja

Pani konduktor

Pociąg wygląda niepozornie

Czas start

A to prędkość maksymalna 🙂 Dokładnie było 431 km/h, ale tylko przez sekundę.

Dojeżdżamy

32 kilometry pociąg pokonuje w 7 minut.

Szanghajskie lotnisko. Mały terminal, tak ze trzy lotowskie pomieści 🙂

I OTO NADSZEDŁ KONIEC

Tej wycieczki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.