242. Tangdanit

Tangdanit jest minerałem miedzi o wzorze Ca₂Cu₉(AsO₄)₄(SO₄)₀,₅(OH)₉·9H₂O, czyli siarczanowym analogiem tyrolitu. Jest to jedyny znany minerał, w którym równocześnie występują wapń, miedź, arsen i siarka. Twardość 2-2,5, gęstość 3,2 g/cm³. Pierwotnie zamierzano nazwać go „fuxiaotuite” od Fu Xiaotu, chińskiego nazwiska Jeffreya de Fourestiera, kanadyjskiego mineraloga znanego między innymi z analizowania minerałów wymienianych w serialach „Star Trek” (np. http://www.minrec.org/pdfs/Star%20Trek%20Article.pdf). Na szczęście zrezygnowano z tego pomysłu, dzięki czemu nie muszę spolszczać tej nazwy (ale zabawniejsza będzie w następnym odcinku). Nazwa „tangdanit” pochodzi od kopalni Tangdan w chińskiej prowincji Yunan.

Minerał ten jest znany od niedawna i zatwierdzony został w 2012 roku. Jest bardzo rzadki – prócz tej kopalni znaleziono go jeszcze tylko w 9 miejscach w Europie i dwóch w USA. Często współwystępuje z innymi minerałami miedzi, np. chryzokolą i azurytem, co widać na zdjęciach (azuryt to ten soczyście niebieski). Powstaje w strefach utleniania złóż siarczku miedzi, zawierających arsen.

Ponieważ tangdanit jest tak rzadki i niewiele więcej da się o nim powiedzieć, czytamy dalej x. Chmielowskiego, tym razem o bliżej niezidentyfikowanym kamieniu o nazwie „kobra w czapce”:

COBRA de Capelos, z Luzytańskiego języka, wąż kosmaty, tak nazwany Kamień z racji, że niby od końca jednego ma czapeczkę albo peruczkę. Kamień ten znaleziony od Brachmanów w Indii, jeden naturalny, rodzący się w wężach; drugi artyficjalny z różnych Species jadowitych bestii, osobliwie z wężów, robiony, na ukąszenie od żmii praestantissimum remedium. jest koloru modrobladego. Ma do siebie, że na miejsce od żmii ukąszone przyłożony, jad wyciąga w siebie, wyciągnąwszy i prawie opiwszy się jak pijawka, odpada; w ten czas w mleko ma być wrzucony, tedy wszystkiego tam pozbywa jadu i trucizny, a mleko stanie się żółtym. Sam Atanazy Kircher tej cnoty kamienia przerzeczonego był spektatorem na psie od żmii ukąszonym, jako świadczy in China Illustrata.

Ciekawe, czy ktoś dał się ukąsić w celu sprawdzenia, czy ów kamyczek rzeczywiście jadem wężowym się opija – a może tylko wszyscy cytowali „China Illustrata”?

[zdjęcia za pośrednictwem strony mindat.org, autorzy: Elmar Lackner, Martin Števko, Stephen Maury (mógłby wycierać obiektyw przed robieniem zdjęć 😐 ), Rafa Muñoz Alverado, R.D.Green, Rui Nunez, Douglas Merson]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.