66. Help Will Come Tomorrow

PC, Nintendo Switch, PlayStation 4, Xbox One, Linux

„Help Will Come Tomorrow” z 2020 roku jest przyjemnym klonem gier „Dead in Bermuda/Vinland”, z podobnie rysunkową grafiką, zróżnicowaną grupą bohaterów i ładnie skomplikowaną mechaniką. Przy tym nie tak bezlitosny jak seria „Dead”, umożliwia wybranie poziomu trudności! Jest to godne uwagi, gdyż „Pomoc nadejdzie jutro” powstała w polskim studiu Klabater, a wiele gier stworzonych przez Polaków niestety pomija tę kwestię, narzucając wszystkim graczom te same warunki. Należy też pochwalić twórców i wydawcę za udostępnienie wersji demo, co dzisiaj jest niezbyt częstą praktyką. Właśnie wypróbowanie dema przekonało mnie do zakupu. Do niedawna twórcy gier stawiali na udostępnienie wersji beta – ale tylko tym graczom, którzy kupią grę przed premierą. Czyli nie dość, że jesteś betatesterem, to jeszcze za to zapłać… Na szczęście od paru lat coraz więcej gier oferuje możliwość zagrania w wersję demonstracyjną.

Przy rozpoczynaniu rozgrywki prócz poziomu trudności wybiera się też postacie i scenariusz (aktualnie trzy dostępne) albo pozostawia wybór losowi.

Akcja gry toczy się w Rosji w 1917 roku, co ma istotny wpływ na galerię występujących w grze bohaterów – mamy tam komunistów, anarchistów, wojskowych, biedaków, arystokratów i ich służbę (przy czym w trakcie rozgrywki możemy spotkać maksymalnie 6 postaci, ale dostępnych jest znacznie więcej). Fabuła rozpoczyna się od katastrofy pociągu, którym podróżuje przez Syberię kilka osób różnej płci, zawodu i pozycji społecznej. Okazuje się, że pociąg wyleciał w powietrze na bombie podłożonej przez jakichś bandytów (nazywanych w polskiej wersji „renegatami” – szkoda, że twórcy nie zdecydowali się na skorzystanie ze słownictwa z „Tajemniczej wyprawy Tomka” Alfreda Szklarskiego, można było ich nazwać „bradiagami”). Nasi bohaterowie, a konkretniej czworo z nich, budzą się na jakiejś leśnej polanie, nie mając przy sobie nic użytecznego (może poza kilkoma flaszkami wódki ukrytymi w kieszeniach u pijaczka, jeśli pojawi się w kompanii). Jak w większości gier survivalowych, gracz musi zapewnić im jedzenie, picie, schronienie, narzędzia i broń; nie wolno też zapominać o dbaniu o zdrowie. Oczywiście cały sprzęt i przedmioty jednorazowe postacie muszą same sobie wytworzyć, a żeby to było możliwe – muszą badać okolicę i zbierać wszystkie surowce, na jakie natrafią. Do surowców należą różne postacie drewna i kamieni, glina, zioła, grzyby i inne owoce zbieractwa, można też polować dla mięsa i skór (dopóki niedźwiedź nie odstraszy całej zwierzyny). Wiele przydatnych materiałów można też znaleźć w zajmującym kilka pól mapy wraku pociągu: metal, naboje, płótno, papierosy, alkohol itd. – trzeba jedynie uważać na renegatów, którzy często się tam kręcą.

Mapa jest podzielona na ponad 40 heksów mających różne cechy terenowe: mokradła, wrzosowiska, las, rzekę, linię kolejową, wzgórza, jaskinie. To właśnie te cechy decydują o tym, jakie zasoby można znaleźć podczas eksploracji – przy czym surowce trzeba cenić, bo większość z nich prędzej czy później się wyczerpie. W swoim obozie gracz może wybudować pięć „konstrukcji”: ognisko do gotowania i ogrzewania, schronienie (usuwa stan zmęczenia), palisadę (osłaniającą obóz, a także ułatwiającą eksplorację i umożliwiającą korzystanie z sideł i zbieranie opału bez wychodzenia z obozu), punkt medyczny służący do leczenia i wytwarzania leków i bandaży, oraz warsztat do oprawiania zwierząt, wytwarzania narzędzi, broni i innego sprzętu, a także do przetwarzania surowców, np. cięcia płótna na sznurki albo łamania gałęzi na patyki. Narzędzia mogą zmniejszać ilość surowców wymaganych do konstrukcji albo dawać szansę na odzyskanie punktu akcji.

Każdą konstrukcję można rozbudować w celu zwiększenia wywieranych przez nią efektów i zyskania dostępu do nowych czynności; trzeba je też od czasu do czasu naprawiać lub odśnieżać. Do ogniska należy dorzucać paliwa, aby umożliwić gotowanie i zapewnić bohaterom ciepło. Trzeba jednak pamiętać, że obóz nie powinien być zbyt widoczny z zewnątrz, a im intensywniej pali się ognisko, tym bardziej zwraca uwagę. Widoczność obozu jest mniejsza przy złej pogodzie, ogranicza ją też mocno jedno z ulepszeń palisady.

No tak, nie należy zwracać na siebie uwagi, gdyż w lesie czyhają różne zagrożenia. Prócz głodu, pragnienia, zmęczenia, mrozu, ran i chorób są też renegaci ścigający ocalałych z katastrofy, a także kilka mniej czy bardziej niebezpiecznych zwierząt. Zadaniem gracza jest utrzymanie bohaterów przy życiu do czasu przybycia pomocy, co następuje jednak dopiero po końcowym kryzysie (na przykład po łowach na wściekłego niedźwiedzia).

Podczas rozgrywki bohaterowie mają okazję, by odnaleźć dwóch kolejnych ocalałych z pociągu. Może to być korzystne, ponieważ więcej postaci oznacza więcej punktów akcji do wykorzystania. Każda postać ma zasadniczo trzy punkty akcji na dzień, może je jednak utracić w porannym teście morale, zmarnować lub odzyskać. Niektóre czynności, zwłaszcza budowa, wymagają udziału dwóch osób albo dają lepsze wyniki, gdy są wykonywane przez dwie postacie. Z drugiej strony więcej ludzi w obozie oznacza więcej gąb do wykarmienia i napojenia. Każda postać ma kilka cech dających premię i/lub kary; niektórzy na przykład lepiej radzą sobie z budową albo eksploracją i zbieraniem surowców, podczas gdy inni mogą spartolić budowę albo być bardziej podatni na obrażenia podczas eksploracji. Cechy te są w większości losowane w każdej rozgrywce, aczkolwiek jeśli dana postać jest socjalistą albo miłośnikiem zamieszania, to jest nim zawsze. Postacie mają też morale oraz sympatie i antypatie (np. jeśli skierujemy do wspólnej pracy dwie osoby, które się lubią, zwiększy to ogólne morale obozu – i odwrotnie).

Jeśli chodzi o wady, to wściekły niedźwiedź jest niezniszczalny w niektórych rozgrywkach (twórcy opublikowali prowizoryczne rozwiązanie na forum) i postacie w trakcie eksploracji mają dość mało możliwości użycia broni, na ogół do polowania, ale już rzadziej podczas losowych spotkań z wrogami (często zostajemy pokonani automatycznie – albo musimy uciekać, albo nas zabijają). Działanie systemu automatycznego zapisu nie jest dla mnie do końca jasne – gra zapisuje się na początku dnia i chyba także po pewnych krytycznych wydarzeniach w trakcie dnia, ale zdarzyło mi się odkryć po wczytaniu, że stan obozu był inny niż pamiętałem. Dodatkowo polska wersja językowa w demie jest tragicznie kiepska, całe szczęście, że problem nie dotyczy pełnej gry.

Cała rozgrywka jest raczej statyczna, nie zawiera elementów zręcznościowych, a opiera się na strategii i umiejętnym planowaniu, zwłaszcza w oparciu o znajomość terenu. Czyli nie jest to gra dla szybkich ludzi, ale uważam, że może dać wiele frajdy, zwłaszcza graczom, którzy uważają serię „Dead” za zbyt trudną lub za ponurą.

Screenshoty własne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.