W krainie kwitnących samurajów 10

Dzień 6. Kioto – zamek i Złoty Pawilon

Dzień szósty zaczął się od dwuetapowego przejazdu pociągiem z Matsumoto do Kyoto. Najpierw zwykły ekspres, a w Nagoyi przesiedliśmy się do Shinkansena. Około 130 km ten pociąg pokonuje w 35 minut bez przystanków, co daje ŚREDNIĄ prędkość 220 km/h. Oczywiście jest – podobnie jak pociągi pospieszne i ekspresy – przechylny na zakrętach, ale ma własne torowiska.

W Kyoto mamy już raczej spartański nocleg, ale za to ryokan znajduje się w fajnej, starej dzielnicy Gion (znanej jako dzielnica gejsz, są tu ich szkoły).

Kyoto jest w ogóle dość specyficzne, jak na wielkie japońskie miasto – mało wysokiej zabudowy, praktycznie brak wieżowców takich jak w centrum Tokio. No i klimat jest tu o wiele lepszy – co prawda też gorąco (35°C w połowie września!), ale za to powietrze suche i sporo wiaterku. Wizytę w Kyoto rozpoczęliśmy od odstawienia bagaży do hotelu. Naszą uwagę zwrócił pan regulujący ruch taksówek – miał mundur niemalże generalski. W ogóle mnóstwo tu umundurowanych ludzi, którzy czymś kierują, najczęściej ruchem samochodowym. Na jednej małej uliczce w dzielnicy Gion naliczyliśmy ich chyba z siedmiu 🙂

Potem udaliśmy się do zamku Nijō, wybudowanego na rozkaz Tokugawy Ieyasu za pieniądze dajmiów poszczególnych rodów. Ukończono go w 1626 roku. Zamek był siedzibą szogunów, gdyż mimo że stolicą kraju było wtedy Edo (Tokio), Kyoto pozostawało siedzibą dworu cesarskiego. Ostatecznie tu właśnie ostatni szogun z rodu Tokugawów zrzekł się władzy na rzecz cesarza, co oznaczało rozpoczęcie okresu restauracji. Zamek należy niestety do obiektów, w których nie wolno wykonywać zdjęć…

Drugim punktem programu tego dnia była niezwykle sławna świątynia Kinkaku-ji z tzw. Złotym Pawilonem. Bardzo widowiskowe miejsce, niestety także bardzo zatłoczone (przewaga wzrostu nad tubylcami umożliwiała mi robienie zdjęć ponad głowami tłumu, dzięki czemu w ogóle nie widać na nich ludzi). Dzisiejsza świątynia jest pierwotnie zbudowaną pod koniec XIV wieku willą pewnego dostojnika państwowego. Po jego śmierci została przekształcona w świątynię, ale dziś w oryginalnym kształcie już nie istnieje. Wszystkie budynki w kompleksie poza Złotym Pawilonem zostały spalone w XV wieku podczas wojny Onin, a sam pawilon spłonął podpalony przez chorego psychicznie mnicha w 1950 roku. Odbudowano go i pokryto złotą folią grubszą niż w przypadku oryginalnego budynku (0,5 mikrometra), aby zapobiec jej odpadaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.