Sycylia nie do odrzucenia 2

Dzień 1. – Taormina i Alcantara

Drugim punktem dnia była wizyta w Taorminie. Jest to absolutnie niesamowite miasteczko posadowione na szczycie urwiska, z wjazdem karkołomnymi serpentynami. Taormina jest bardzo starożytnym miejscem – została założona w IV wieku p.n.e. przez uciekinierów z Naksos (greckiej kolonii istniejącej od połowy ósmego wieku p.n.e.!), którzy prysnęli przed tyranem Syrakuz Dionizjosem I. Tak na marginesie – „tyran” nie oznaczał po grecku tego, co oznacza dzisiaj – my określamy mianem tyrana brutalnego, złego władcę, podczas gdy dla Greków był to po prostu autokrata. Takiego systemu rządów Grecy nie pochwalali, będąc na ogół zwolennikami mniej czy bardziej ograniczonej demokracji, którą współcześnie przekształcono w ową nieszczęsną demokrację powszechną (starożytne demokracje nigdy powszechne nie były – prawo głosu przypadało w nich zawsze tylko wybranym grupom społecznym).

Ale wdaję się w dygresje… to może jeszcze jedna. Dionizjos, zwany też z łacińska Dionizjuszem, to ten władca, któremu Platon próbował wcisnąć idejkę państwa filozofów – wbrew być może atrakcyjnej nazwie, miała to być niezwykle zamordystyczna, totalitarna oligarchia. Na szczęście Dionizjos miał raczej zamiłowanie do uczt i hulanek niż do filozofii i przegnał Platona z tymi jego pomysłami na cztery wiatry (oszczercy twierdzą, że ekonomicznie sprzedał w niewolę; w końcu orgie same się nie zapłacą). W każdym razie to właśnie Dionizjos, który w pewnym momencie stał się wysoce nieufny i podejrzliwy, podsłuchiwał poddanych za pomocą „ucha Dionizjosa” (będzie o tym przy Syrakuzach) i powiesił Damoklesowi miecz na szy… końskim włosie, kiedy ten zazdrościł mu szczęśliwego życia. Dionizjos zaproponował Damoklesowi, aby ten zajął na jeden dzień jego stanowisko króla Syrakuz, ale zawiesił mu nad głową ten miecz jako symbol nieustannych trosk i obaw, które trapią głowę władcy.

Dobra, Taormina. Miasteczko ma niezwykle piękne położenie, a układ bardzo męczący dla zwiedzających – prawie żadna uliczka nie biegnie tam poziomo, tylko ciągle trzeba się targać pod górę w upale z wywieszonym ozorem. Ale warto – znajduje się tam kilka ciekawych kościołów, średniowieczny pałac zwany Palazzo Corvaja oraz dobrze zachowany grecki amfiteatr z fantastycznym widokiem w tle (widać z niego Etnę). Amfiteatr ten jest zbudowany z cegieł i został wzniesiony przez Rzymian prawdopodobnie na miejscu greckiego amfiteatru z II wieku p.n.e. – zachowany dzisiaj stan datuje się na II wiek n.e. Średnica widowni 120 m czyni go drugim pod względem wielkości starożytnym amfiteatrem na Sycylii (większy jest tylko ten w Syrakuzach). Obecnie jest nadal wykorzystywany jako miejsce spektakli i koncertów. W pobliżu znajdowała się też niewielka świątynia, obecnie przerobiona na kościół św. Pankracego.

W zatoce pod miastem oraz w samym mieście Luc Besson kręcił film „Wielki Błękit”.

Ostatnim etapem w tym dniu była wizyta w rezerwacie przyrodniczym rzeki Alkantara, która uchodzi do Morza Jońskiego na południe od Taorminy. Park utworzono w miejscu, w którym rzeka przebija się przez góry niesamowitym wąwozem. Można zjechać windą na jego dno i pospacerować trochę. Na górze jest urządzony mały ogród botaniczny.

Miejsce to powstało wskutek zablokowania biegu rzeki przez lawę z Etny. Woda rzeczna ochłodziła lawę w przyspieszonym tempie, dzięki czemu przybrała ona postać kolumn. Potem rzeka utorowała sobie drogę dzięki erozji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.