9. Betrayal at Krondor

PC

Betrayal at Krondor z 1993 roku, kolejna gra RPG (cóż poradzę 🙂 ). Gdybym miał wybrać trzy najlepsze gry cRPG wszech czasów, ten tytuł miałby mocną pozycję na pudle. Ma bardzo dobry wątek fabularny osadzony w świecie Midkemii z serii książek Raymonda E. Feista, twórcy jednego z ważniejszych cykli fantasy. Fabuła w grze jest zrealizowana jako „książka”, której kolejne rozdziały poznajemy wykonując podstawowe zadania. Krondor jest jednym z głównych miast Midkemii. Po paru latach Feist przerobił to nawet na powieść, w sumie niezłą, choć nie tak dobrą jak najlepsze części cyklu. W BaK mamy okazję do zwiedzenia sporej części świata Midkemii, poza dalekim południem i innymi kontynentami. Spotykamy tam wiele postaci występujących w książkach, choć ich znajomość w ogóle nie jest potrzebna, by się dobrze bawić (sam przeczytałem cykl Midkemii dopiero wiele lat później, zwłaszcza że u nas zaczął się ukazywać dopiero w 1996 roku). Setting to klasyczne średniowieczne fantasy – elfy (trochę nietypowe, niektóre plemiona to krwiożerczy koczownicy w rodzaju Mongołów), krasnoludy, smoki. Zasadniczo przemierzany świat gry obserwujemy „własnymi oczami” (FPP), natomiast walka odbywa się turowo i wtedy patrzymy „z zewnątrz”. Grafika w grze składa się z wektorowego terenu dekorowanego bitmapowymi obiektami w rodzaju drzew, skał, płotów itp., tylko samotnie stojące budynki są również wektorowe (rozdzielczość 320×200 w 256 kolorach). I tu pojawia się chyba jedyna wada tej gry – duże miasta nie są w ogóle odtworzone w terenie, mają postać pojedynczych ekranów z menu obejmującym dostępne w mieście działania. Z uwagi na silny nacisk na stronę fabularną nie tworzymy własnych bohaterów, a nawet nie mamy wpływu na skład ekipy (maksymalnie trzyosobowej) – poszczególne postacie mają stałe personalia, rasy i profesje, jak ktoś jest magiem, to nie zrobimy z niego wojownika. Na dodatek każda postać ma sobie tylko właściwe elementy ekwipunku, np. kostury i szaty są tylko dla magów, a zbroje i broń – wyłącznie dla wojowników. Ale główną zaletą gry jest system rozwoju postaci – to jedna z pierwszych gier, w których umiejętności rozwijają się dzięki ćwiczeniu. Poza tym mamy do dyspozycji nie tylko umiejętności bojowe, jest też np. barding – możemy dla zarobku śpiewać w karczmach i w początkowej fazie gry najczęściej wywalają nas za drzwi z powodu niskiego poziomu umiejętności.

Ku wielkiemu ubolewaniu miłośników cRPG BaK nie otrzymał dalszego ciągu, ponieważ sprzedawał się początkowo powoli i wydawca, znana nam już firma Sierra, odsprzedała prawa Feistowi. Późniejsze przepychanki niczego nie zmieniły i Sierra mogła już tylko wydać inną grę na podobnym Engine. „Betrayal at Antara” ukazała się w 1997 roku i miała grafikę VGA wysokiej rozdzielczości (640×480 w 256 kolorach), co jej jednak w niczym nie pomogło. System rozwoju postaci i walki był ten sam, ale zabrakło interesujących misji, fabuły i postaci. Rok później ukazała się natomiast gra mająca ambicję być prawdziwą kontynuacją BaK – „Return to Krondor”, z postaciami znanymi z książek i fabułą akceptowaną przez Feista i później przerobioną na powieść (jeszcze słabszą niż „Zdrada w Krondorze”). Sama gra nie była wiele lepsza – zamiast dużego otwartego świata, który gracz może swobodnie przemierzać, dostaliśmy serię wypadów do małych lokacji, w których zwykle jedynie toczyliśmy walki. Czyli do ograniczenia fabularnego i wynikającego z gotowych postaci doszło jeszcze ograniczone miejsce.

Kategorie: