
Część 5. Miasto nad morzem, dz. 11.
Wyjazd
Ostatni dzień pobytu był pogodny po ulewie z poprzedniego dnia i po raz pierwszy zobaczyliśmy błękitne niebo. Szkoda, że nie było takiej widoczności przy wizycie na wieży.
Jedziemy na drugi brzeg, bo na koniec mamy coś specjalnego. A po drodze chiński pawilon z czasu Expo:

Przejedziemy takim malutkim mostem
Na lotnisko pojedziemy… kolejką magnetyczną, czyli maglevem. Jedyna komercyjna linia tego ustrojstwa na świecie, zbudowana na Expo i utrzymywana ze względów prestiżowych, bo cholernie kosztowna jest. A bilety niedrogie – 50 juanów, czyli około 20 złotych (no, dziś trochę więcej 🙂

Pożegnanie z Przewodniczącym. Stówa zaoszczędzona na maglev.

Stacja
Pani konduktor

Pociąg wygląda niepozornie
Czas start


A to prędkość maksymalna 🙂 Dokładnie było 431 km/h, ale tylko przez sekundę.

Dojeżdżamy

32 kilometry pociąg pokonuje w 7 minut.

Szanghajskie lotnisko. Mały terminal, tak ze trzy lotowskie pomieści 🙂
I OTO NADSZEDŁ KONIEC
Tej wycieczki.