145. Sassolin

Czy bezbarwny minerał może być ładny? Przyjrzyjmy się sassolinowi, ale przyjrzyjmy dokładnie z bardzo bliska. Wtedy widać, że coś, co wygląda jak biały nalot na skale, składa się w rzeczywistości z maleńkich, subtelnych, niemalże koronkowych kryształków. Sassolin lub sasolit jest rzadkim minerałem o prostym składzie – to kwas borowy, H₃BO₃. Twardość zaledwie 1, gęstość też mała, ok. 1,5 g/cm³. Obie nazwy pochodzą od laguny Sasso w Toskanii, gdzie go odkryto. Występuje też w niektórych kopalniach i w okolicach wulkanów, np. na Wyspach Liparyjskich (Eolskich) lub w Wezuwiuszu. Na ogół wydziela się z odparowanej wody gorących źródeł lub fumaroli wulkanicznych. Tłusty w dotyku, łatwo rozpuszcza się w wodzie. Duże egzemplarze stanowią zbitki małych kryształów i na ogół są „białe”; mogą też być zabarwione na żółto (przez siarkę) lub brązowo (przez tlenki żelaza). Znaleziono go również w starym sproszkowanym szkle borokrzemianowym, gdzie powstaje wskutek hydratacji (uwodnienia).

Sassolin nie ma jakichś szczególnych zastosowań, co najwyżej stanowi źródło kwasu borowego. Ten zaś może być używany jako pestycyd, konkretnie insektycyd, np. do zwalczania karaluchów lub mrówek faraona. Bywa też stosowany w medycynie, gdyż wykazuje słabe działanie antyseptyczne oraz wysuszające i ściągające. Używa się go w leczeniu skaleczeń, grzybic, zmian skórnych, nadpotliwości – trzeba jednak uważać, by nie został wchłonięty do organizmu, bo wtedy jest szkodliwy i bardzo powoli się wydala.

[zdjęcia za pośrednictwem strony mindat.org, poza ostatnim]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.