103. Szlif fasetkowy

Drugi sposób szlifowania kamieni, szlif fasetkowy, oznacza nadanie kamieniowi kształtu bryły wielościennej, z wyraźnie zaznaczonymi krawędziami i ściankami – to właśnie ścianki nazywają się fasetkami. Najbardziej ceniony rodzaj szlifu, brylantowy szlif diamentu, ma 57 fasetek! Ale więcej na ten temat później, najpierw zastanówmy się, po co właściwie szlifować kamienie w tak skomplikowany sposób?

Odpowiedź jest prosta – dla efektu. Szlif fasetkowy stosuje się przede wszystkim w przypadku kamieni przezroczystych. Oczywiście nikt nie broni fasetkowego oszlifowania nieprzezroczystego kamienia, ale nie zmienia to w żaden szczególny sposób jego wyglądu, podczas gdy nieoszlifowany diament wygląda jak landrynka, a oszlifowany fasetkowo błyszczy i skrzy się w promieniach światła. I właśnie o światło tu chodzi.

Pisałem już, że wygładzenie powierzchni materiału albo wyrównanie jej drobnych nieregularności za pomocą wody, tłuszczu lub wosku powoduje, że powierzchnia znacznie równomierniej odbija światło, przez co lśni. W przypadku kamieni przezroczystych taki zabieg powoduje, że światło łatwiej przechodzi przez kryształ. Według Pliniusza Starszego cesarz Neron, będący krótkowidzem, patrzył na to, czemu się chciał lepiej przyjrzeć, przez specjalnie oszlifowany szmaragd, a żeby to działało lepiej, często zwilżał ten kamień, wkładając go do ust. Ślina pełniła rolę cieczy niwelującej nierówności powierzchni kamienia.

Światło przechodzące przez powierzchnię przezroczystego kamienia (czyli fachowo mówiąc, granicę faz między kamieniem a powietrzem), może ulegać trzem zjawiskom: załamaniu, rozszczepieniu i odbiciu. Rozszczepienie (jak w pryzmacie) powoduje, że kamień lśni wielobarwnie, odbicie – że błyszczy, a załamanie sprzyja potęgowaniu tych dwóch zjawisk. W pewnym uproszczeniu pokazuje to na brylancie druga ilustracja. Albowiem załamany promień światła może, gdy natrafi na inną ściankę ustawioną pod odpowiednim kątem, zostać jeszcze raz rozszczepiony lub odbity. Odbity może trafić do naszego oka albo na kolejną ściankę, na której… i tak dalej. Zatem celem fasetkowego szlifowania kamieni jest wytworzenie zespołów ścianek potęgujących wzajemnie te efekty świetlne. Kąty między ściankami – fasetkami – są niezwykle istotne. Trzecia ilustracja pokazuje różnicę między szlifem brylantowym prawidłowym (z lewej), zbyt płytkim (pośrodku) i zbyt wydłużonym (z prawej).

Początki szlifu fasetkowego datują się na IV wiek p.n.e., kiedy to w Indiach próbowano szlifować kamienie w – jeszcze dość proste – bryły wielościenne. Pomysł ten poddało ludziom zapewne obserwowanie naturalnych kryształów wykazujących fasety (sporo ich widzieliśmy w tym cyklu, np. ametysty w geodach). Wielki postęp w dziedzinie szlifu fasetkowego nastąpił między IX a XII wiekiem w Egipcie i Iranie, dzięki muzułmańskim jubilerom. Był to jednak dopiero wstęp do szlifowania diamentu – preferowano wtedy kamienie o mniejszej twardości: rubin, szafir, szmaragd i kwarc.

O diamencie zaś będzie w następnym odcinku 🙂

Źródła:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.