23. Subnautica

PC, MacOS, Xbox One, PlayStation 4, Nintendo Switch

Subnautica z 2014 roku to kolejny nowy na liście gatunek, a mianowicie gra survivalowa. Survival game to odmiana gry akcji/RPG, w której naszym głównym celem jest przetrwanie w nieprzyjaznym środowisku, przeważnie na jakiejś obcej planecie, a fabuła jest często tylko pretekstowa. Najpowszechniejszy w gatunku motyw rozbitka ze statku badawczego lub kolonizacyjnego pojawił się już w tytule, który był chyba pierwszą grą tego typu – legendarnym „Robinson’s Requiem” z 1994 roku. Była to gra francuskiego studia Silmarils, piekielnie trudna, ponieważ bardzo trudno było utrzymać przy życiu naszego bohatera. Dosłownie wszystko mogło go przyprawić o infekcję i śmierć – wypicie nieprzegotowanej wody, zjedzenie surowego mięsa, rana odniesiona w walce ze zwierzyną, wychłodzenie, udar słoneczny. Dokładne odwzorowanie organizmu wpływało na rozgrywkę – jeśli np. sokół, któremu chcieliśmy wykraść jaja z gniazda, dziobnął nas w oko, to pogarszała się jakość obrazu na ekranie; upadek z wysokości mógł skutkować złamaniem nogi, a przez to spowolnieniem szybkości poruszania się. W Subnautice jest mniej hardkorowo, choć można w nią grać w trybie, w którym śmierć bohatera jest jednorazowa (nie ma „load previous save”) i takim, w którym trzeba mu stale dostarczać jedzenia i picia.

Subnautica jest grą niezależnego studia Unknown Worlds Entertainment, a jednym z jej autorów jest Tom Jubert, współtwórca wielu hitów rynku indie, takich jak FTL i „The Talos Principle”. Wspominam o tym, ponieważ Jubert jest od fabuł, a fabułę ma Subnautica nietypowo znakomitą, jak na grę z tego gatunku. Owszem, zaczyna się standardowo, czyli spadamy na planetę w kapsule ratunkowej statku kolonizacyjnego, który uległ awarii. Potem jednak akcja się rozwija. Przemierzając różne miejsca pod i nad wodą (nad powierzchnię wystają tylko dwie wyspy i wrak naszego statku) nie tylko znajdujemy szczątki innych kapsuł i baz budowanych przez ludzi, ale także pozostałości obcej cywilizacji, która wyginęła wskutek nieznanego początkowo kataklizmu. Spojlerując dalej, okazuje się, że na planecie działa system kwarantanny uruchomiony przez tę cywilizację, i każdy statek, który się do niej zbliży, zostaje zestrzelony. Naszym celem jest opuszczenie planety, jednak aby tego dokonać, musimy nie tylko zbudować sobie nową rakietę, ale także wyłączyć ten system, a w tym celu musimy wyleczyć się z choroby, która dotyka wszystkie organizmy na planecie (i na którą zmarli pozostali koloniści). Po drodze będziemy zmuszeni zapuścić się w głębokie podwodne jaskinie, zamieszkiwane przez nie zawsze przyjazną faunę, i odkryć całą historię upadku tej cywilizacji. I znów – aby to zrobić, musimy zbudować sobie odpowiedni sprzęt, gromadząc wymagane surowce i znajdując niezbędne plany konstrukcyjne.

W ten sposób doszliśmy do niezwykle przyjemnie zrealizowanego aspektu rozgrywki, którym jest crafting. Możemy w grze tworzyć sobie sprzęt w rodzaju latarek, pojemniejszych butli tlenowych, skafandra chroniącego przed promieniowaniem, możemy budować pojazdy – od ręcznego modułu napędowego po pełnowymiarową łódź podwodną z hangarem na małą łódkę albo pancerny skafander głębinowy, no i możemy, a właściwie powinniśmy, budować bazę. System budowy bazy jest bardzo elastyczny – składamy ją z modułów, a wewnątrz umieszczamy umeblowanie i urządzenia, służące m.in. do wytwarzania sprzętu. Bazie trzeba zapewnić dopływ tlenu i energii, a przy tym dbać o jej spoistość konstrukcyjną (np. okna ją obniżają, ale możemy instalować specjalne zbrojenia). W pojazdach możemy instalować dodatkowe moduły, np. pole elektryczne odstraszające natrętną faunę albo sonar.

Wszystko to wymaga surowców – i oczywiście im bardziej zaawansowany sprzęt, tym bardziej egzotyczne surowce są niezbędne. To z kolei wymaga zapuszczania się w coraz większą głębinę, a do tego potrzebujemy coraz cięższego sprzętu (np. pływając swobodnie raczej nie zanurkujemy poniżej 200 metrów, gdyż tlen będzie się zużywać zbyt szybko, a mała łódź podwodna jest na tyle delikatna, że nie zejdzie poniżej 500 m). W grze występują różnorodne surowce – niektóre pozyskujemy z roślin lub zwierząt, inne mieszczą się w „geodach”, czyli kawałkach skały, które możemy rozbić. Jest w grze mały chemiczny zonk, gdyż w głębi oceanu znajdujemy metaliczny lit, a przecież jest to metal na tyle reaktywny, że roztworzyłby się w wodzie (nie tak szybko jak sód, ale na pewno).

Świat przedstawiony w grze robi ogromne wrażenie. Zaczynamy rozgrywkę w strefie, która jest niezwykle barwną rafą koralową, odkrywamy przepastne podwodne groty, gigantyczne stworzenia (przez które czasem jesteśmy zjadani), ogromne szkielety, gigantyczne budowle obcej cywilizacji. W niektórych miejscach woda jest żrąca i odbiera nam zdrowie lub niszczy sprzęt, są podwodne wulkany, w których pobliżu jest gorąco. Subnautica odniosła ogromny sukces i uzyskała bardzo dobre recenzje, więc wkrótce po premierze zapowiedziano samodzielny dodatek „Below Zero”, którego akcja rozgrywa się w strefie polarnej, a bohaterem jest tym razem… nie, nie napiszę „naukowczyni”. Pani naukowiec.

Na screenshotach: rafa za dnia x2, we’re all gonna die, baza nocą, wrak naszego statku na tle księżyca, ekran ekwipunku, różne szkielety dawnych stworów i podmorskie pająki.

Kategorie: