100. J.R.R. Tolkien’s The Lord of the Rings Vol. 1

MS-DOS, Amiga, PC-98, FM Towns

To ciekawy przypadek – setna recenzja gier dotyczy gry będącej adaptacją jednej z moich ulubionych książek 🙂 Oczywiście na podstawie Tolkiena powstały już niezliczone gry (jest nawet taka o identycznym tytule, kiepska action RPG na konsolę SNES, wydana w 1994 roku) – większość wymieniłem we wpisie na temat gry „Śródziemie: Cień Mordoru”.

Gra z 1990 roku, którą dziś opisuję, ma taki długachny tytuł nie bez powodu – moim zdaniem twórcy chcieli podkreślić wierność wobec książek Tolkiena, co jest w przypadku „tolkienowskich” gier dość rzadkie. Większość z nich – zwłaszcza te nowsze – albo nawiązuje do filmów Petera Jacksona, albo po prostu zajmuje się innymi aspektami wojny o Pierścień, głównie strategicznymi. Tego typu gry powstawały nawet jeszcze wcześniej, np. w 1988 ukazała się „War in Middle Earth”, będąca nietypową strategią „czasu rzeczywistego”, w której kierowaliśmy armiami i oddziałami na mapie Śródziemia, starając się manewrować w taki sposób, by nie natrafić na silniejsze armie sił ciemności. Niestety bitwy w tej grze były rozgrywane całkowicie automatycznie, a gracz miał możliwość bezpośredniego ich obserwowania tylko wtedy, gdy nie uczestniczyło w nich zbyt wiele jednostek. Wymóg ten wynikał po prostu z ograniczeń sprzętowych 8-bitowych komputerków, na które gra została przygotowana. Zresztą, prawdę mówiąc, chyba możemy się zgodzić, że gatunkowo do „gryfikacji” Tolkiena najbardziej jednak nadają się RPG.

Twórcy gier wydają się czasem rozumieć to, co pozostało tajemnicą dla chłopców hollywoodowców dyktujących Pidżejowi, jak ma kręcić: że wierność wobec książek Tolkiena wcale nie musi polegać na niewolniczym odtwarzaniu postaci i wydarzeń pokazanych w książkach – tylko na niedodawaniu rzeczy, których nie ma w książkach i nieprzekręcaniu tego, co jest w książkach. Zrozumieli to np. twórcy „Lord of the Rings Online”, która pozostaje najlepszym sposobem zobaczenia, jak mogłoby wyglądać Śródziemie (moim zdaniem – lepszym niż filmy). I twórcy opisywanej gry rónież.

Zaletą obu tych tytułów jest to, że prócz rzeczy opisanych bezpośrednio we „Władcy Pierścieni” spotykamy też wiele miejsc i postaci tylko w książce wspomnianych albo w ogóle występujących w innych publikacjach Tolkiena. (Dziś jest z tym łatwiej niż na przełomie lat 80. i 90., bo część monumentalnego cyklu „The History of Middle-earth” ukazała się dopiero po 1990 roku, a niektóre inne ważne książki – dopiero w bieżącym stuleciu). Dlatego świat gry dostępny dla gracza w „The Lord of the Rings Vol. 1” obejmuje wiele miejsc, których Drużyna Pierścienia nie odwiedziła – możemy np. zwiedzić niektóre części Shire, osiedla leżące wokół Bree albo Dolinę Wii. Mało tego, możemy w ogóle zignorować fabułę książki i zamiast iść hobbitami przez Stary Las, spróbować przemknąć się normalnie gościńcem prowadzącymi przez Buckland do Bree (czyli zasadniczo zrobić to, co Jackson zrobił w swojej „ekranizacji”, wycinając wątki przeprowadzki do Ustroni, przejścia przez Stary Las i spotkania z Tomem Bombadilem). Możemy też np. olać ceremonie w Rivendell, nauczyć się słowa !Mellon z jakiejś książki w bibliotece elfów i iść do Morii bez uczestniczenia w naradzie u Elronda (nie wiem, czy da się przejść przez przełęcz Karadhrasu).

Zaplanowano wydanie trzech części gry, z których każda miała obejmować fabułę jednego tomu „Władcy Pierścieni”. Niestety ukazała się jeszcze tylko część druga (w 1992), różniąca się od pierwszej tym, że zgodnie z fabułą „Dwóch wież” gracz był przełączany między poszczególnymi częściami drużyny, która, jak pamiętają miłośnicy JRRT, rozdzieliła się po dotarciu do Amon Hen. No i jest w niej Gollum.

Technicznie gra odpowiada swoim czasom. Wersja PC wymaga karty graficznej zdolnej do generowania kolorowej grafiki, czyli CGA (2 kolory), EGA (16 kolorów) lub VGA (256 kolorów) z odpowiednim monitorem. Grafika ma rozdzielczość 320×200, gra obsługuje też ówczesne karty dźwiękowe: Adliba, Soundblastera, Game Blastera, Rolanda, a także przetwornik Covox.

Świat gry jest przedstawiony w widoku z góry (top-down), przez co otoczenie miewa wygląd dość umowny. Kierujemy w niej drużyną składającą się głównie z postaci znanych z książki, czyli czwórki hobbitów, później także Aragorna, Gandalfa, Legolasa, Gimlego i Boromira. Czasem dołączają też do niej postacie „niezależne” związane z wykonywanymi misjami pobocznymi. Choć opuszczają one zespół po ukończeniu danej misji, wcześniej gracz może nimi sterować w walkach.

Walka rozgrywa się w turach na tym samym ekranie, co przemierzane Śródziemia. Postacie mogą posługiwać się bronią białą, łukami, a także używać pochodni. Mogą też korzystać z różnego rodzaju ubiorów, wykonywanych z płótna, skóry, żelaza i mithrilu. Prócz tego odpowiedni bohaterowie mogą używać różdżek magicznych, mieczy (Anduril, Glamdring, Żądełko) oraz pierścieni. W grze pojawia się nie tylko Jedyny Pierścień należący do Froda, ale też pomniejsze pierścienie, które można odebrać niektórym wrogom po ich pokonaniu. W grze istnieje też jedzenie, zarówno zwykłe, jak i bardziej nietypowe (pieczarki, lembasy, miruvor, liście athelas). Funkcją jedzenia jest przywracanie zdrowia.

Postacie są opisane kilkoma standardowymi współczynnikami, takimi jak punkty życia, siła, szczęście, zręczność. Nie ma w grze jednak punktów doświadczenia i awansowania na wyższe poziomy, wiążącego się ze wzrostem parametrów. Postacie mogą za to zwiększać swoje możliwości, zdobywając lepszy sprzęt i nowe umiejętności. Siła drużyny rośnie też oczywiście dzięki werbowaniu kolejnych członków. Z tego powodu w wielu przypadkach rozsądne jest unikanie walki, co często umożliwia układ terenu.

Umiejętności postaci obejmują m.in. obsługę łodzi, otwieranie zamków, wykrywanie pułapek, charyzmę, wspinanie się, skakanie, czytanie, ukrywanie, obsługę urządzeń i inne, bardziej standardowe. Przykładowo dzięki czytaniu postać może poznać tzw. słowa mocy, o czym więcej poniżej.

Magia w grze dzieli się na dwa rodzaje. Pierwszy to magia zwykła, czyli związana z rzucaniem zaklęć (takich jak mrożący Winterchill albo zapalający Firefinger; są też zaklęcia otwierające zamki, tworzące źródło światła, leczące oraz umożliwiające rozmawianie ze zwierzętami).

Drugi natomiast to słowa mocy, będące zwykle imionami Valarów lub postaci z historii Elfów: !Elbereth, !Orome, !Melian, !Luthien. Słowa mocy nie działają na zwykłych przeciwników (czyli np. na zwierzęta w rodzaju wilków czy pająków), ale są bardzo skuteczne w przypadku sług ciemności (Nazgule i inni). Poznajemy je przy różnych okazjach – nie tylko z książek, ale np. !Elbereth Frodo otrzymuje, jeśli zdołamy spotkać się z elfami w Shire. Niestety słowa mocy są jednorazowe i znikają po użyciu, niezależnie od tego, czy wywarły jakiś skutek. Wyjątkiem jest słowo !HelpHelp, które otrzymuje każdy członek drużyny po dołączeniu do niej Aragorna – jest to wezwanie pomocy wzmacniające sojuszników. Nie wszystkie słowa mocy mają zastosowanie bojowe, np. !Mellon służy oczywiście do otwarcia wejścia do Morii.

Wrogów, jak wspomniałem można również podzielić na dwie kategorie: zwykłych, takich jak drapieżne zwierzęta, rozbójnicy, oraz sługi ciemności (upiory pierścienia, wampiry, czarownicy, trolle, orkowie). Ci drudzy boją się światła, więc zaklęcie oświetlające i pochodnie są bardzo przydatne.

Świat gry obejmuje praktycznie cały teren znany z pierwszego tomu gry i podzielony jest na strefy przedzielone ekranami ładowania: Shire z Bucklandem, Stary Las, Kurhany, Bree, Zapomnianą Gospodę, Wichrowy Czub, Ostatni Most, Wrzosowiska trolli, bród Bruinen, Rivendell, Przełęcz Czerwonego Rogu, Morię (ta jest podzielona na kilka stref) oraz Lorien. Niestety w pierwotnej wersji gry nie ma automappingu, a w instrukcji znajduje się tylko mapa Shire’u, więc bardziej skomplikowane tereny trzeba było sobie rysować samemu (w pudełku znalazłem swoje dzieło przedstawiające Bree; symbole z przekreślonym kwadratem oznaczają domy, do których gracz nie może wejść).

Powyższe informacje pochodzą głównie z instrukcji i moich wspomnień. Natomiast w opisie gry na MobyGames wspomniano o tym, że ukazała się też wersja na CD – niestety bez informacji o dacie. Początek lat 90. to był okres, kiedy napędy optyczne do komputerów dopiero zaczynały się rozpowszechniać, pierwszy widziałem na własne oczy około 1992 roku. I zapewne gdzieś wtedy musiała się ta wersja CD ukazać. Była to ulepszona wersja na PC, która zawierała m.in. automapping i sceny z filmu animowanego „Władca Pierścieni” Ralpha Bakshiego jako przerywniki filmowe.

Skany pudełek i instrukcji moje, screenshoty poniżej pożyczone z MobyGames (wersja PC dyskietkowa i CD, autor: Unicorn Lynx).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.