93. Nośniki dźwięku: nośniki magnetyczne

Omówione w poprzednich odcinkach nośniki dźwięku wykorzystywały zapis/odtwarzanie mechaniczne: dźwięk był na nich rejestrowany jako seria wgłębień w tworzywie, najpierw wytwarzanych przez igłę drgającą pod wpływem fal dźwiękowych, a potem odczytywanych przez inną igłę. W pewnym momencie zamiast mechanicznego przenoszenia tych drgań na źródło dźwięku wprowadzono przetwarzanie sygnału mechanicznego na elektryczny, co umożliwiło jego skuteczniejsze… Czytaj dalej 93. Nośniki dźwięku: nośniki magnetyczne

91. Nośniki dźwięku: płyta gramofonowa

W poprzednim wpisie z tej serii wspomniałem, że pomysł zapisywania dźwięku na płytach (w formie płaskiej spirali, na wałkach geometrycznym kształtem zapisu jest tzw. linia śrubowa, trójwymiarowa) pochodzi od francuskiego poety Charlesa Crosa, wynalazcy paleofonu. Pomysł Crosa obejmował też kopiowanie płyt w oparciu o wzorzec, co później stało się przyczynkiem do sukcesu płyty gramofonowej. Jednak… Czytaj dalej 91. Nośniki dźwięku: płyta gramofonowa

89. Nośniki dźwięku: wałek fonograficzny

Wiele osiągnięć techniki ma rodowód dłuższy, niż mogłoby się wydawać. Telefon jest wynalazkiem XIX-wiecznym, techniki kopiowania dokumentów datują się z ostatniej ćwierci XVIII stulecia, a początki kolei sięgają XVI wieku, choć przykłady stosowania torów znamy nawet ze starożytności (np. brukowany tor Diolkos do transportowania statków przez Przesmyk Koryncki był używany od VI wieku p.n.e. do… Czytaj dalej 89. Nośniki dźwięku: wałek fonograficzny

88. Zatrute słodycze z Bradford

Dodawanie (za dużo) wypełniaczy jest praktyką doskonale znaną we współczesnym handlu, gdzie służy obniżeniu kosztów produkcji. Producenci, na których wielkie sieci handlowe wymuszają niskie ceny hurtowe, często nie mają innego wyjścia, jeśli chcą związać koniec z końcem. Cierpi na tym oczywiście klient, gdyż trafia do niego produkt niższej jakości. Niższa czasem cena jest słabym pocieszeniem.… Czytaj dalej 88. Zatrute słodycze z Bradford

87. Chemia w erze deSInformacji

W ostatnich latach erozja prawdy i informacji, już od dawna napędzana postępami komputerowej obróbki dźwięku i obrazu, nabrała tempa „dzięki” programom zwanym „sztuczną inteligencją” (SI). Widziałem już dość sporo podrasowanych – czyli poniekąd sfałszowanych – zdjęć minerałów i substancji chemicznych, a także co nieco filmów pokazujących „reakcje chemiczne”, i wzbudziło to mój umiarkowany dyzgust. Jednak… Czytaj dalej 87. Chemia w erze deSInformacji

86. Cztery sery

Jak chyba wszyscy dobrze wiedzą, niektóre sery są bardziej wonne od innych. Przyjrzymy się dzisiaj czterem z nich okiem chemika. Zaczniemy od rodzimego „gatunku” sera, znanego w moich rodzinnych stronach (Śląsk) jako hauskyjza lub hauskejza (od niem. Hauskäse – ser domowy). Zajadał się nim z upodobaniem mój ojciec, a ja, choć minęło pół wieku, doskonale… Czytaj dalej 86. Cztery sery

84. Co ma masło do flamingów?

Jesteśmy właśnie świadkami gwałtownego wzrostu tempa erozji prawdy dzięki „sztucznej inteligencji”. Algorytmy wykorzystywane do tworzenia tekstów – np. przez „dziennikarzy” do pisania artykułów, a przez uczniów do pisania wypracowań i referatów – często nie potrafią znaleźć potrzebnych informacji, a wtedy konfabulują niestworzone rzeczy. Czy też, bardziej zrozumiale: łżą jak z nut. Mnie też się zdarzyło… Czytaj dalej 84. Co ma masło do flamingów?