
Dzień 14/15. Siedzimy w ryokanie, a potem powrót
Niestety pod koniec naszego pobytu w Okinawa World zaczęło poważnie lać. Nad archipelag Ryukyu nadciągnął tajfun, więc czym prędzej wróciliśmy (taksówką – nikt nie miał pojęcia, czy pojedzie jeszcze jakiś autobus) do Nahy i cały następny dzień przesiedzieliśmy w ryokanie. Pechowo był to najgorszy ryokan podczas całej podróży, coś na poziomie jednogwiazdkowego peerelowskiego hotelu. Na ulicę się wyjść nie dało – wiatr urywał głowy, można było też oberwać jakimś latającym w powietrzu rupieciem. Pozostało nam więc oglądanie seriali na Netfliksie, dzięki czemu odkryliśmy animowane produkcje del Toro o mieście Arkadia i obejrzeliśmy większość „Trójki nie z tej ziemi”.
Z pobytu w Naha najbardziej mi żal zamku Shuri, którego nie odwiedziliśmy, a który był trochę nietypowy, ponieważ większość tamtejszych zabudowań ma czerwone ściany. Cały obiekt był zresztą bardzo malowniczy. Pierwotnie pałac króla Ryukyu, założony został w XV wieku, jednak w czasach współczesnych był już mocno zaniedbany. Uległ prawie kompletnemu zniszczeniu podczas bitwy o Okinawę w 1945 roku, później urządzono tam kampus. Jednak od lat 90. XX wieku zaczęto go rekonstruować, a w 2000 roku cały kompleks ustanowiono miejscem dziedzictwa światowego. Niestety 31 października 2019 roku w zamku wybuchł pożar spowodowany zwarciem w instalacji elektrycznej. Wszystkie główne budynki uległy zniszczeniu, aktualnie trwa kolejna odbudowa.

Na szczęście tajfun przeleciał nad wyspami dość szybko i kolejnego dnia samoloty już kursowały normalnie, co było istotne, ponieważ musieliśmy dotrzeć do Tokio w odpowiednim czasie, by nie spóźnić się na kurs do Europy (z przesiadką w Stambule, tak jak poprzednio). Pożegnaliśmy więc Nahę i polecieliśmy na Naritę, gdzie mieliśmy się lounge’ować w VIP lounge, ale ostatecznie nie wyszło. Jako bonus – instruktaż bezpieczeństwa linii krajowej latającej na Okinawę:
Na tym ta wycieczka do Japonii się zakończyła, ale obiecaliśmy sobie jeszcze tu wrócić (co prawda wredny wirus trochę nam plany pokrzyżował).
Stacja kolejki jednoszynowej, którą niestety nie zdążyliśmy pojechać. Artykuły ze sklepu „wolnocłowego” Wężówka (wytwórnia była w Okinawa World) Doremi Terminal Narity Walizka ważyła chyba z tonę Kot powitalny Butelka sake stylizowana na tradycyjne beczułki, w których przewożono ten alkohol