88. Zatrute słodycze z Bradford

Dodawanie (za dużo) wypełniaczy jest praktyką doskonale znaną we współczesnym handlu, gdzie służy obniżeniu kosztów produkcji. Producenci, na których wielkie sieci handlowe wymuszają niskie ceny hurtowe, często nie mają innego wyjścia, jeśli chcą związać koniec z końcem. Cierpi na tym oczywiście klient, gdyż trafia do niego produkt niższej jakości. Niższa czasem cena jest słabym pocieszeniem. Na szczęście rzadko dziś dochodzi do tragedii w następstwie takich praktyk (ale użycie tańszych i gorszych surowców może mieć negatywne konsekwencje dla zdrowia).

Pokusa zastosowania wypełniaczy pojawia się zawsze, gdy najważniejszy jest zysk. Nie inaczej było w przypadku historii, którą chcę dzisiaj opisać. Rzecz wydarzyła się w 1858 roku w angielskim mieście Bradford, a przyczyną problemów były jakoby wysokie ceny cukru: źródła podają, że koszt jednego funta cukru wynosił wtedy 6,5 pensa, a jednego funta wypełniacza używanego do fałszowania produktu – pół pensa (przypomnijmy, że przed wprowadzeniem w Wielkiej Brytanii systemu dziesiętnego 1 pens stanowił 1/12 szylinga i 1/240 funta szterlinga).

Cukier stołowy (sacharoza spożywcza) był już wtedy produkowany z buraków cukrowych, choć wciąż znaczącym jego źródłem pozostawała trzcina cukrowa. Jednak wykorzystanie opracowanej w połowie XVIII wieku metody produkcji cukru z buraków doprowadziło do znacznego obniżenia jego ceny i na początku XIX stulecia, na dobre czy na złe, cukier przestał być produktem luksusowym. Wynalazcami tej metody byli niemieccy chemicy Andreas Marggraf i jego uczeń Franz Achard. W 1801 roku powstała pierwsza na świecie fabryka cukru z buraków, zlokalizowana w dolnośląskiej wsi Konary (wtedy Cunern w królestwie Prus).

Mimo spadku cen cukru opłacalne było częściowe zastępowanie go w słodyczach wypełniaczami, do których należały np. sproszkowany gips lub kreda. Ważne było, by dodawana substancja była bezbarwna i nie miała wyraźnego własnego smaku, dlatego stosowano związki słabo rozpuszczalne w wodzie. Producent z Bradford, niejaki Joseph Neal, wytwarzał m.in. miętówki do ssania, łącząc olejek miętowy z mieszanką cukru, wody i żywicy. Przy okazji fałszował swoje wytwory, zastępując znaczną część cukru o wiele tańszym gipsem.

Do tragedii doszło wskutek pomyłki: aptekarz z odległego o pięć mil miasta Shipley sprzedał Nealowi arszenik zamiast gipsu. Jak stwierdzono w trakcie śledztwa, mało doświadczony czeladnik aptekarski omyłkowo odważył produkt z niewłaściwej beczułki (obie substancje znajdowały się w identycznych pojemnikach i wyglądały jak biały proszek). W owych czasach arszenik, mimo toksyczności, był stosowany powszechnie jako składnik m.in. lekarstw do użytku wewnętrznego i zewnętrznego, kosmetyków, barwników spożywczych, świec, tkanin i tapet. Dlatego był łatwo dostępny w sklepach, choć mógł służyć – i służył – także jako środek mordu.

Współczesna panorama Bradford

Arszenik, czyli As₂O₃ (zdjęcie poniżej), w stanie stałym nie ma smaku, natomiast w roztworze lub zawiesinie wodnej jest słodkawy, ale pozostawia po sobie metaliczny posmak. Jego użycie spowodowało też zmianę w wyglądzie miętówek, co zostało zauważone przez Williama Hardakera, miejscowego sprzedawcę słodyczy, który rutynowo kupował towar od Neala. Nie skłoniło go to jednak do głębszej refleksji. Udało mu się natomiast wynegocjować z tego powodu rabat w wysokości pół pensa na funcie.

Podejrzeń Hardakera nie wzbudziło nawet to, iż sam po zjedzeniu kilku miętówek z nowej partii poczuł się tak źle, że udał się do domu, pozostawiając swój stragan pod opieką pomocnika. Ten pracował do 23:30, sprzedając w tym czasie około tysiąca sztuk fatalnych słodyczy. Ich spożycie doprowadziło do śmierci około 20 ofiar i poważnych dolegliwości u dalszych 200 osób.

Początkowo uważano, że przyczyną jest cholera – ostra choroba przewodu pokarmowego, spowodowana przez bakterie znajdujące się w niskiej jakości wodzie pitnej. W XIX wieku ta choroba występowała powszechnie na całym świecie włącznie z Europą i szczególnie nasilała się w trakcie konfliktów zbrojnych. Pozostaje jednak niebezpieczna do dziś – WHO szacuje, że około 1,4 miliarda ludzi jest narażonych na cholerę, z czego rocznie zapada na nią około 2,8 miliona ludzi, a 90 tysięcy umiera. Cholera ma podobne objawy jak zatrucie arszenikiem: wymioty, biegunka i ból brzucha.

Na szczęście dość szybko – już w ciągu dwóch dni – policja wspomagana przez miejscowego lekarza Johna Bella zdołała ustalić prawdziwą przyczynę zgonów, ostrzec ludność przez sfałszowanymi słodyczami i aresztować Neala oraz aptekarza i jego czeladnika. Sąd uznał jednak, że do wydarzenia doszło wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności i nie ukarał winnych! Stało się tak dlatego, że w Wielkiej Brytanii nie było wówczas prawa zabraniającego fałszowania produktów spożywczych: ustawę o fałszowaniu żywności i napojów wprowadzono dopiero 1860 roku, właśnie wskutek tragedii w Bradford. I tak jednak przewidywane przez tę ustawę kary były zbyt niskie, a ich zastosowanie przewidywano tylko w przypadku, gdy sfałszowane produkty były sprzedawane jako czyste. Pod tym względem prawodawstwo Unii Europejskiej wydaje się skuteczniejsze i surowsze…

Karykatura z epoki, ostrzegająca przed fałszowanymi słodyczami. Widzimy baryłkę z arszenikiem i skrzynię z gipsem (plaster of Paris). Uwagę zwraca też pudło opatrzone napisem „Mottoes”, prawdopodobnie zawierające slogany reklamowe, co może wskazywać, że już wtedy dostrzegano negatywną rolę reklamy.

Post pierwotnie opublikowany na facebookowej grupie „Chemia dla nauczycieli” wydawnictwa Nowa Era.

[źródła: Andrew Simms, Tescopol, Centrum Kształcenia Akademickiego, Gliwice 2007; https://en.wikipedia.org/wiki/1858_Bradford_sweets_poisoning; https://en.wikipedia.org/wiki/Penny_(British_pre-decimal_coin); https://en.wikipedia.org/wiki/History_of_sugar; https://pl.wikipedia.org/wiki/Konary_(powiat_wo%C5%82owski); https://pl.wikipedia.org/wiki/Cholera]

[źródła ilustracji – Wikimedia Commons; ilustracja wiodąca – Shutterstock]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *